Kategorie

Chyba widziałam ptaszka…

A mówiłam już, że potrąciłam ptaszora? No wyleciał mi z pola prosto na szybę w samochodzie. Nic się nie dało zrobić. Zostawił po sobie wyszczerbioną szybę i tłustą plamę. Większy był od gołębia, ale mniejszy od bociana. Mówiłam już jak bardzo nienawidzę ptaków? One zawsze na mnie nacierają, jak u Hitchcoca!

Poza tym mgr złożona! [...]

Kici kici

Kot mnie naprawdę wkurwił! Ale tak, że mi ręce i nogi opadły. Akurat mama do mnie zadzwoniła w tym momencie, wysłuchała mojej tyrady i pyta czy w takim razie zamierzam go teraz uśpić. Uśpić?? To byłoby zbyt humanitarne! Ja chcę żeby on cierpiał! Waham się między oddaniem go do schroniska a strąceniem z balkonu! I [...]

Za łatwo być nie może :)

Więc miałam dziś baaardzo ważne spotkanie plus lunch z moim dyrem i Francuzami. Się wystroiłam ofkors w spódniczkę, obcasiki, bluzeczkę z kołnierzykiem. Na godzinę przed spotkaniem dyrcio mnie wzywa do siebie. Jadę windą i robię rzut oka na spódniczkę w lustrze, w sensie na tyłek – sprawdzam czy nie mam tam kociej sierści, żeby nie [...]

O niczym (nie mylić z Nietzschem)

Za malowanie paznokci powinni przyznawać jakiś order cierpliwości, albo powinno się to robić w hibernacji jakiejś! No przecież jak tylko pomaluję paznokcie, to zaraz muszę robić tysiąc rzeczy, z sikaniem na czele! A w razie jakby pęcherz mnie zawiódł, to na ten przykład natychmiast mi się chce martini. Ale nie mogę sobie po prostu nalać [...]

Upał nie sprzyja myśleniu

W kwestii upału to najbardziej mnie wkurwia, że aktualnie nie znajduję się nad morzem. Myśl ta wpędza mnie w depresję. Zamierzam założyć związki zawodowe i walczyć o to, żebyśmy mieli taras na dachu i pracowali tam w kostiumach kąpielowych z laptopami, popijając drinki z palemkami. I Paweł nigdy więcej już nie powie mi, że jestem [...]

Ko(sz)mary

Otworzyłam balkon na oścież i dla zmylenia przeciwnika zainstalowałam się przy oknie z laptopem i świeczką. No bo pomyślałam sobie, że komary lecą do światła, to będą waliły do laptopa, z dala od łóżka. A ja albo je będę zabijać, od razu, na miejscu, albo pozwolę im sobie siedzieć gdzieś przy oknie, z dala od [...]

Fantastisz

Ponieważ nieszczęścia chodzą stadami, to miałam naprawdę czarną serię. Począwszy od gigantycznego rachunku za wodę, zaległego nie do końca z mojej winy i nie do końca mojego. Ale chuj. To tylko pieniądze – powtarzam sobie, niezależnie od tych wzystkich dobrych rad w stylu – kłóć się, nie płać tego, spróbuj to wyjaśnić. Poprzez mega zapieprz [...]