Kategorie

Jak Papa Zet zachęcał nas do seksu…

W kwestii garderoby dziennej, to nie wybrałam się do pracy w satynowym szlafroczku. Póki co. Za to teraz rozważam czy nie wystąpić w spodniach od pidżamy, bo kupiłam sobie właśnie i są boskie. Takie są wygodne, że mogłabym ich w ogóle nie zdejmować. I naprawdę wali mnie czy są sexy czy nie.

Wstyd powiedzieć, ale [...]

SuperSizeMe

Taki sen, że się jedzie do pracy, czy do szkoły i w połowie drogi orientujesz się, że jesteś nago i jest ci głupio , to chyba każdy miał? No a mi się dziś przyśniło, że całkiem świadomie (jak na senną rzeczywistość) POSTANOWIŁAM jechać do pracy w satynowym, czerwonym szlafroczku, bo uznałam, że tak będzie najwygodniej. [...]

Fuj

Ponieważ ja muszę nieustannie konsumować w łóżku, to śpię jak jakaś pierdzielona księżniczka na ziarnku popcornu i okruchach z chleba! Przecież lada soon zlecą mi się tutaj okoliczne wróble, myszy i łasice. Jeszcze tylko kuny z żaglem mi tu brak!

Poza tym się nie układa. Dupa. Ponadto przeraża mnie świat, w którym wszyscy mają dzieci [...]

Czy jest w domu ktoś dorosły???

Muszę się jakoś w trybie pilnym zestarzeć troszkę. Może są jakieś kremy przyspieszające powstawanie zmarszczek?? Jak byłam młodsza to zawsze podrywali mnie kolesie trochę młodsi ode mnie, tak o dwa, trzy lata. A teraz nadal podrywają mnie kolesie w tym samym wieku, tylko że teraz już są ode mnie młodsi o 6, 7 lat. Matko [...]

Za co kocham smsy…

Sobota noc głęboka. Nie jestem w domu, nie jestem trzeźwa. Jestem już w trzecim albo nawet czwartym klubie. Pisze do mnie kolega: -gdzie jesteś? mogę gdzieś dojechać… Odpisuję zatem, starannie wystukując literka po literce: -zwiąż mnie, 11 listopada. Odpowiedź: -ale gdzie mam dojechać? -zwiąż – 11 listopada. Mijają dwa dni, kolega odpisuje: -dopiero teraz sprawdziłem [...]

Córciu córciu, już ty długo panienką nie będziesz…

Jeżeli wydaje mi się, że coś mogę zrobić na kacu, to to mi się tylko wydaje. A dziś mi się wydawało, że na kaca świetnie będzie pojechać do rodziców na rowerze. Zła to była myśl, oj zła. Trzeba było to wyleżeć, przeczekać, rozchodzić. No ale pojechałam i w połowie drogi byłam już tak zmęczona, że [...]

Wiewiórki kokosowe

Powiedzmy, że jest teraz taki trochę pojazd po mnie. Koleżanki mi robią pranie mózgu, bo to niemożliwe, że jestem tym kim jestem. Muszę chcieć tego czego chcą wszystkie małe dziewczynki: jeździć różowym barbiowozem, hodować małe słodkie różowe pony z krainy tęczy i mieć męża co będzie chodził Kenowym kroczkiem (abstrahując od tego, że Ken w [...]

Bleeeeah

Nie mogę zasnąć. Słyszę jak u sąsiada w ogrodzie jabłka spadają. Fajnie. Ale rano przylatuje szpak, albo inny gad i wydaje okropne dźwięki.

Z okazji ulewy pół drzewa się oberwało i zwaliło o włos od mojego auta. Panowie z osiedla powiedzieli dziś do mnie "ja pierdolę, ale fart!". Nom, trochę tak… Panie Boże chcę żebyś [...]

Lechia Gdańsk – Sopot pogoń

Więc łykend upłynął mi pod hasłem "zapierdalaj Magda zapierdalaaaj do tego autobusu". Zaczęło się od tego, że musiałam gonić samochód kolegi co nas podwoził do Elbląga, bo stanęłam nie z tej strony co potrzeba. Potem goniłyśmy autobus w Elblągu, bo kolega miał luzik w ramionkach i za bardzo się nie spieszył, więc byłyśmy na styk. [...]