Kategorie

Opowieści dziwnej treści

Kolega mnie ostatnio podwoził do metra i opowiadał mi mrożącą krew w żyłach historię, w którą zresztą kompletnie nie wierzę. Ale nieważne. Ważne, że narracja mnie powaliła. Otóż kolega odradził mi jedzenie kebabu na Świętokrzyskiej (tak, tego słynnego), gdyż jego koleżanka znalazła tam w kebabie karalucha. Znalazła to eufemizm jest, bo ona go rzekomo po [...]

Obwód w pachach trza podawać

Wszystkim wielbicielom sauny polecam podróże metrem warszawskim w godzinach szczytu. Seriooo. Jak ktoś lubi, żeby go obcy ludzie trącali brzuchem, łokciem, czy neseserem to też. Jest wspaniale w metrze. Nie ma tlenu, nie ma miejsca, nie ma litości. This is Spartaaaa! A jak się wysiądzie to te plus 30 stopni na zewnątrz wydają się być [...]

Polska mistrzem Polski

Czuję, że przegrywam tę nierówną walkę z budową nowej linii metra i wkrótce przyjdzie mi stanąć w szranki z komunikacją miejską :( Te korki i objazdy mnie dobijają. Nienawidzę HGW. Jak można było doprowadzić do stanu takiego rozkopania w mieście? I to przed tym jeban*anym Euro 2012! No jak? Ja się pytam jak oni to [...]

6ta rano? Nie ma takiej godziny…

Jak mnie nie było przez 2 tygodnie i uprawiałam duuuużo sportu oraz miałam wysiłek umysłowy, ale zero stresu związanego z pracą to miałam w sobie energię gimnazjalistki (mentalność zresztą też, ale to osobna historia). W każdym razie wstawałam przed godziną 6 rano i każdy dzień rozpoczynałam bieganiem. A potem jeszcze zajęcia, wykłady, ćwiczenia, nauka i [...]

Chyba już totalnie nas posrało

Się nazbierało strasznie dużo różnych rzeczy. Ale póki co mam gdzie mieszkać i to jest bardzo dobry gudnjus. Tak się złożyło, że ostatnimi czasy prawie wszystkie przeżyłyśmy fascynacje młodszymi facetami. Niektóre to wręcz chłopcami powiedziałabym, ale luzik. Ja to się nawet w pierwszej chwili ucieszyłam, że może jednak wszystko ze mną w porządku. Ale potem [...]

Weź babcia już tak nie szalej, dobra?

Przyszło awizo dziś. Do brata. W sprawie mieszkania. Boję się odebrać bo nie wiadomo co będzie. Leżę więc i wpierdzielam lody. Jeśli mam być bezdomna, to lepiej zgromadzić zasoby tłuszczu. Bo to nie wiadomo jaka zima w tym roku będzie i kiedy zjem następny posiłek. No ale strach odebrać. Poza tym mi się nie chce. [...]

Szkiełko i oko

Mam w kuchni taką pobabciową blaszaną puszkę w kratkę. Stoi ona sobie na szafce i się kurzy. WYDAJE mi się, że zajrzałam do niej kiedyś i była pusta. Uznałam, że nie wiadomo co babcia w niej trzymała, więc ja zrobię z niej po prostu element dekoracyjny. Jak to z elementami dekoracyjnymi bywa, puszka zbierała głównie [...]